Istotne jednak jest to, że artyście Pawłowi Althamerowi, w ramach happeningu pod nazwą „Wspólna sprawa” / „Common task” udało się przekonać LOT do podjęcia wyzwania polegającego na pomalowaniu jednej z maszyn w złote barwy. Dlaczego „wyzwania”? Bo jeszcze niedawno, po fiasku pomysłu z retrojet’em (maszyną w barwach z przeszłości), wielu wydawało się że okolicznościowe malowanie lotowskiego samolotu nigdy się nie pojawi. W przypadku złotego samolotu władze LOTu jednak wykazały się wyjątkową elastycznością i szybkością podejmowania decyzji. To co wydawało się niemożliwe, stało się możliwe, i wreszcie mamy swój specjalny samolot.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz